20 rocznica pierwszych demokratycznych wyborów
Autor: Administrator, A.Gątarczyk (rys historyczny)   
04.06.2009.

ImageDwudziestą rocznicę pierwszych demokratycznych wyborów uczczono dzisiaj pamiątkowym zdjęciem wykonanym z inicjatywy Samorządu Uczniowskiego ZSP im. Jana Pawła II.

 

Foto: P.IwańczukFoto: P.IwańczukFoto: P.Iwańczuk

 

Pobierz zdjęcie na tapetę w rozmiarze 1600x1200

Zdjęcie1   Zdjęcie2

 

4 czerwca 2009 r. cała Polska uroczyście obchodzi 20 rocznicę pierwszych wolnych wyborów do Sejmu w historii powojennej Polski. Wybory do Sejmu były częściowo wolne, ponieważ w wyniku ustaleń Okrągłego Stołu (6 II – 5 IV 1989) zdecydowano, że Solidarność (bezpartyjni) obejmie tylko 35% mandatów natomiast komuniści, oddający władzę w sposób pokojowy – 65 % mandatów (PZPR, ZSL, SD). Wybory do Senatu miały być całkowicie wolne. W demokratycznym polskim parlamencie miało zasiąść 460 posłów i 100 senatorów.

Kampania wyborcza przebiegała w entuzjastyczny sposób. Komitet Obywatelski postanowił, że wystawi łącznie 161 kandydatów do Sejmu i 100 do Senatu. Powstała wtedy „Gazeta Wyborcza” zamieszczała plakaty wyborcze kandydatów Solidarności oraz reaktywowano „Tygodnik Solidarność”. Z kolei strona rządowa zdecydowała się na wystawienie większej liczby kandydatów, w tym wielu mniej rozpoznawalnych, a swoją kampanię nasiliła dopiero w ostatnim tygodniu przedwyborczym. W dniu wyborów frekwencja wyborcza wyniosła 62% (wyniku tego nie udało się dotychczas powtórzyć!). W wyniku głosowania zdecydowane zwycięstwo odniosła Solidarność, która zdobyła 160 spośród 161 mandatów w Sejmie oraz 92 spośród 100 w Senacie. Ze strony rządowej do Sejmu weszło tylko 5 reprezentantów (z 264!) Tak więc w pierwszej turze spośród 460 mandatów sejmowych zajęto tylko 165 miejsc. Konieczna stała się druga tura wyborów. 18 czerwca frekwencja była już znacznie niższa i wyniosła jedynie 25%. Przyczyny tego stanu rzeczy można dopatrywać się w tym, iż o wakujące 294 spośród 295 nieobsadzonych mandatów poselskich konkurowali komuniści, czyli kandydaci strony rządowej, co zmniejszyło zainteresowanie wyborców. 

Plakat wyborczyW drugiej turze Solidarność (opozycja) uzyskała 1 brakujący mandat w Sejmie oraz 7 w Senacie (łącznie 99 mandatów na 100). Pozostałe miejsca w Sejmie zajęli komuniści. 23 czerwca 1989 r. posłowie i senatorowie wybrani z list „Solidarności” utworzyli wspólnie Obywatelski Klub Parlamentarny, na którego czele stanął Bronisław Geremek. Marszałkiem Sejmu wybrano 4 lipca 1989 r. Mikołaja Kozakiewicza (ZSL), zaś Marszałkiem Senatu Andrzeja Stelmachowskiego (OKP). Wyborcza klęska komunistów uniemożliwiła im powołanie własnego rządu (premierem miał być gen. Czesław Kiszczak), w związku z czym w dniu 24 sierpnia 1989 r. na czele koalicyjnego gabinetu stanął Tadeusz Mazowiecki. To była klęska obozu rządzącego i symboliczny krach komunizmu („Solidarność” prowadziła kampanię pod hasłami zerwania z PRL-em).

Jednak ta klęska nie była przewidywana i spodziewana. Jeszcze parę dni przed wyborami w gronie partyjnym martwiono się, jak opinia zachodnia przyjmie sytuację, gdy „Solidarność” nie zdobędzie ani jednego mandatu. Pocieszano się, iż na pewno kilka mandatów zdobędzie. Opozycja z kolei zastanawiała się, jak powinna się zachowywać w parlamencie, w którym spodziewano się zdobyć kilkanaście lub trochę więcej mandatów. Obie strony nie bardzo były świadome nastrojów społecznych. Wybory czerwcowe (lub wybory do Sejmu Kontraktowego) dzisiaj są symbolem upadku komunizmu i początku demokracji w Polsce.  
Warto pamiętać, że te zmiany, które objęły całą środkowo – wschodnią Europę, rozpoczęły się w Polsce, a swą genezą sięgają do Stoczni Gdańskiej i narodzin w 1980 r. Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność, na czele którego stał Lech Wałęsa.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »